Fettuccine Alfredo

dnia

Prawdziwy symbol włoskiej kuchni właściwie nieznany we Włoszech. Danie dla rekonwalescentki, które stało się przysmakiem hollywoodzkich gwiazd. A potem hitem wśród dań gotowych.

Alfredo di Lelio był kucharzem w trattorii Angelina, która mieściła się na początku XX wieku przy rzymskim Piazza Rosa. Był rok 1908, a jego żona Ines właśnie urodziła pierwszego syna, małego Armanda. Zaniepokojony stanem jej zdrowia mąż starał się jak najlepiej ją karmić, by odzyskała siły. A cóż przywraca siły szybciej niż talerz makaronu z masłem i serem? Domowe fettuccine z dużą ilością świeżego masła i parmezanu to danie najprostsze na świecie, które wpierw zachwyciło Ines, potem znalazło się w menu restauracji Angelina, wreszcie – zrobiło ogromną karierę na świecie, przy okazji w dużej mierze tracąc swoją tożsamość.

Wedle legendy, kariera ta rozpoczęła się dzięki parze hollywoodzkich gwiazd: „narzeczona Ameryki” Mary Pickford i „król Hollywood” Douglas Fairbanks podczas wizyty w Rzymie zachwycili się prościutkim makaronem Alfreda i rozsławili go w Stanach. Zachwyceni gościnnością Alfreda, podarowali mu złote sztućce z dedykacją „To the King of Noodles”.

Mary Pickford i Douglas Fairbanks

Restauracją zachwycał się także ówczesny autorytet kulinarny George Rector:

Czynność mieszania masła i sera z kluskami staje się prawdziwą ceremonią, gdy robi to w swojej maleńkiej, rzymskiej restauracji Alfredo. Choć ma mnóstwo obowiązków, udaje mu się stanąć przy każdym stole, kiedy kelner przynosi półmisek fettuccine. Niczym grający natchnioną muzykę skrzypek, Alfredo odprawia tę świętą ceremonię przy pomocy noża i widelca ze szczerego złota. Alfredo nie gotuje makaronu. Nie robi makaronu. Urzeczywistnia go.

– George Rector, 1933

Na tym etapie zapewne wyrażacie nieśmiałe powątpiewanie: czy to możliwe, by do początków XX wieku nikt nie wpadł na podanie makaronu z masłem? I macie oczywiście rację: już w XV-wiecznej księdze kucharskiej mistrza Martina da Como Libro de arte coquinaria znajdujemy przepis na podobne danie – maccaroni romaneschi. Alfredo właściwie po prostu odkrył je na nowo i po raz pierwszy wprowadził do menu restauracji. Danie pod nazwą ‚fettuccine Alfredo’ pozostaje we Włoszech – może poza Rzymem, gdzie można ich dziś spróbować w dwóch rywalizujących ze sobą restauracjach Alfredo alla Scrofa i Il Vero Alfredo all’Augusteo – właściwie nieznane. Jesli już, mówi się o makaronie z podwójnym lub potrójnym masłem.

Kiedy makaron z sosem Alfredo trafił do Stanów Zjednoczonych, szybko podzielił los carbonary i wzbogacił się o śmietanę, nadającą kremowość i ułatwiającą proces przygotowywania. Prostota dania nie była atrakcyjna dla nienasyconych Amerykanów, do makaronu z sosem Alfredo zaczęto więc dodawać różne rzeczy – najczęściej kurczaka, czasem krewetki lub nawet Spam. Możemy się tylko zastanawiać, co Alfredo di Lelio powiedziałby, widząc swoje imię na opakowaniu makaronu penne ze śmietaną i mielonką.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s