Kanapka / Sandwicz

To akurat historia dość znana: osiemnastowieczny angielski arystokrata John Montagu, czwarty hrabia Sandwich, godzinami siedział przy stole karcianym. Kiedy zgłodniał, zażyczył sobie, by służący przyniósł mu mięso wciśnięte między kromki chleba, tak by mógł je jeść jedną ręką. Jego towarzysze szybko zamawiać zaczęli „to samo co Sandwich”, i w ten sposób powstał eponim. I to głównie dzięki niemu lord hazardzista przeszedł do historii, bo za przywódcę marynarki uchodził nie najlepszego, a jego niekompetencja sprawiła, że żartowano, iż jego epitafium powinno brzmieć: „rzadko ktoś, kto piastuje tak wiele stanowisk, tak niewiele osiąga”. 

Wymyślenie kanapki również trudno byłoby uznać za osiągnięcie Sandwicha: nie on pierwszy wpadł na to, by na chlebie położyć kawałek mięsa, bo tak fundamentalne, a jednocześnie tak w swojej prostocie oczywiste wynalazki – jak zresztą zobaczymy nie raz – po prostu nie zdarzają się pojedynczym osobom, lecz powstają „gdzieś” i „kiedyś”, i stają się silne dzięki zwyczajom kolejnych pokoleń.

Historia o powstaniu sandwicza przy karcianym stole zrodziła się z plotki, jaką francuski pisarz i historyk Pierre-Jean Grosley zamieścił w swoim dzienniku podróży po stolicy Wielkiej Brytanii (A Tour to London, Or, New Observations on England and Its Inhabitants). 

Sekretarz stanu spędził dwadzieścia cztery godziny przy karcianym stole, tak zajęty rozgrywką, że przez cały ten czas nie posilał się niczym prócz plastrów wołowiny włożonych między kromki opiekanego chleba, które jadł, nie przerywając gry. To nowe danie podczas mego pobytu w Londynie stało się szalenie modne: nazwę przejęło od sekretarza, który je wymyślił. 

Czyżby wystarczył więc jeden passus, jedna plotka, by sandwicz na wieki zwany był sandwiczem? Niewykluczone. W 1762 roku słowo sandwich w kulinarnym sensie po raz pierwszy pojawia się na piśmie: konkretnie w dzienniku historyka i intelektualisty Edwarda Gibbona, który postanawia wybrać się do londyńskiego klubu dla dżentelmenów The Cocoa Tree. 

Jadłem obiad w Cocoa Tree (…) Co wieczór można tam obserwować prawdziwie angielskie widoki. Dwudziestu czy trzydziestu możnych mężów królestwa (…) jedzących kolację przy małych stolikach (…) zazwyczaj kawałek zimnego mięsa albo Sandwich”. 

Rzecz jasna chleb z mięsem czy serem jadano, zanim poprosił o nie lord Sandwich, tyle tylko, że nazywano je wtedy inaczej. Jak? Najprawdopodobniej odpowiedź jest prozaiczna: jadano po prostu chleb z mięsem lub serem – fraza ta pojawia się nawet u Szekspira w Wesołych kumoszkach z Windsoru.

Polska kanapka to naturalnie co innego, a właściwie coś więcej: słowo pochodzi od francuskiego canapé (jak pięknie wyjaśnia Aleksander Bruckner: „kanapka to bułka przekrojona z wędliną ułożoną jak poduszki na kanapie”). W Polsce kanapki mamy więc dziś „otwarte” i „zamknięte”; jedno- i dwukromkowe. Francuskie słowo canapé funkcjonuje natomiast w wielu językach, oznacza jednak zazwyczaj to, co po polsku nazwalibyśmy raczej tartinkami: małe kawałeczki chleba, dekoracyjnie obłożone wędlinami, serami czy warzywami. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s