Tak dziś jemy. Biografia jedzenia

Polityka żywnościowa i polityczność jedzenia, globalne przemiany związane z rolnictwem, produkcją i sprzedażą żywności, wpływ przemysłu spożywczego na katastrofę klimatyczną – to szereg wielkich tematów i wyzwań współczesności, o których mówi się coraz więcej, chociaż wciąż za mało. Książka brytyjskiej historyczki Bee Wilson „Tak dziś jemy. Biografia jedzenia” mierzy się z paradoksami świata, w którym ludzie są jednocześnie otyli i niedożywieni, jedzą coraz więcej batonów, ale też coraz więcej jarmużu, w którym w tym samym czasie zachodzą nieskończenie pozytywne i tragiczne w skutkach przemiany.

To właśnie nieustanne podkreślanie nieoczywistości sytuacji, w której się znaleźliśmy, jest najważniejszą cechą tej książki. Z wielu stron bombardowani jesteśmy – poniekąd słusznie – bulwersującymi informacjami na temat podejrzanego pochodzenia i składu naszej żywności, przerażającymi statystykami dotyczącymi otyłości i chorób wywołanych przez niewłaściwą dietę, dramatycznymi konsekwencjami naszej diety dla klimatu. Te słuszne troski często przyćmiewają jednak fakt, że dla wielu z nas wielka transformacja żywieniowa oznacza dostęp do naprawdę dobrego, wartościowego jedzenia, a dla wielu ludzi z biedniejszych regionów świata – dostęp do jedzenia w ogóle.

Wytartym frazesem stało się już zalecenie, by „jeść tak, jak jadły nasze babcie” czy – w słowach Michaela Pollana – „nie jeść niczego, w czym nasza babcia nie rozpoznałaby jedzenia”. Bee Wilson zwraca jednak uwagę, że nasi przodkowie jedzenie zdobywali znacznie większym nakładem środków – co pewnie nieszczególnie by się nam dzisiaj uśmiechało – a po drugie, że pewnie uznaliby za niejadalne nie tylko to, co sztuczne, barwione i przetworzone, ale też np. jarmuż czy brukiew, które przeżywają dziś swoje drugie życie na restauracyjnych stołach. Generalnie główna teza płynąca z tej książki brzmi: nie ma prostych recept.

Ale jest też druga, szalenie ważna rzecz, na którą chciałabym zwrócić uwagę. Otóż morze najróżniejszych porad, zaleceń, nakazów i zawstydzeń dotyczących jedzenia, które zalewa nas ze wszystkich stron, pozostawia nas z przekonaniem, że nasza dieta to wyłącznie kwestia naszego osobistego wyboru, że my i tylko my ponosimy odpowiedzialność za nasze zdrowie, a przy okazji za przyszłość rolnictwa i losy planety.

Jedz tylko rośliny. Ale ta wegańska wędlina to w plastiku? Nieładnie. Kokos? Serio? Wiesz z jak daleka on jechał? Banan? Toż to obrzydliwa monokultura! Soja? GMO! To może jednak mięso? Skoro chcesz być mordercą… Nabiał? Kradniesz mleko cielakom. Ekologiczne brudne marchewki z kooperatywy? No dobra, jedz, ale strasznie przepłaciłaś…

Otóż przekonanie, że tylko my, indywidualnie odpowiadamy za naszą dietę – a właściwie za cokolwiek na tym świecie – to bajka, która zamiast wspierać systemowe rozwiązania nękających nas problemów i walczyć z neoliberalnym porządkiem, który w imię zysku gotów jest poświęcić nasze zdrowie i przyszłość planety, przerzuca odpowiedzialność na jednostkę, zawstydzając ją, kiedy ma nadwagę (o napiętnowaniu nadwagi również bardzo ciekawie pisze Wilson), niewłaściwie karmi swoje dzieci, kupuje to co najtańsze i najbardziej dostępne czy ulega pokusom. Tymczasem „większość tego, co spożywamy, jest nam w praktyce wpychana do gardeł przez potężne mechanizmy podażowe, nad którymi nie mamy żadnej kontroli i z których istnienia często nie do końca zdajemy sobie sprawę” (s. 135).

To zwrócenie uwagi na mechanizmy ekonomiczne kształtujące naszą dietę to obok podważania obowiązujących frazesów największa zaleta książki Wilson. A kiedy dodamy do tego smakowite anegdoty i fascynujące historie – islandzka republika bananowa! wyjątkowość Korei Południowej! chudo-tłuści Hindusi! – otrzymamy książkę, którą przeczytać powinien każdy, kto interesuje się jedzeniem w kontekście kulturowym, ekonomicznym i społecznym. Gorąco polecam!

PS. Jedna uwaga techniczna – przydałby się indeks!

Bee Wilson, Tak dziś jemy. Biografia jedzenia, przeł. Magda Witkowska, Wydawnictwo SQN, Kraków 2020.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s